• Wpisów:47
  • Średnio co: 44 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 19:11
  • Licznik odwiedzin:18 585 / 2133 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
HAPPY BIRTHDAY TO ME
 

 
postanowilam sie odchudzac
no moze zrzucic 3 kg i moze zadbac ciut o siebie
Chyba zaraz padne, nie wierze chyba sama w to co pisze, no sale moze mnie ktos w koncu zmotywowujePLISSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSS
 

 
As2014-02-01 18:33:43Odpowiedz
zuchwala i wyrachowana kradziez!pewnie pracownicy biedronki po godzinach slomkami wysysali te mieso HAHAHAHAAHAHAAHAHAAH komentarz pierwsza klasa http://www.hotmoney.pl/Kupil-pyzy-z-miesem-w-Biedronce-W-srodku-zaskoczenie-a33165
 

 
hahahaaha kibelek naprawiony- nie robi halasu jak by co najmniej swiat sie walil, termostat przy boilerze naprawiony ( boze zebym ja wczesniej wiedziala jakie to banalnie proste jest do naprawienia), nie nie to nie ja naprawilam, niestety, ja to mam raczej talent do psucia. Przyjechał I z tzw.Stuku Puku dokonczyc podlanczanie jakiegos odtwarzacza dvd do tv ktory to ja skutecznie w zeszlym tygodniu rozlaczylam na babskiej popijawie, no niestety niu umialam juz poprawnie podlaczyc. Panowie wszystko podlaczyli no i jeszcze Stuku naprawil pozostale rzeczy.A wiec na koncu tych wypocinziekuje Panowie za pomoc:O
Dzis bylo zabranie w pracy, znowu caly team dostal zjebki, wiec wszystko po staremu, nikt nie dostal podwyzki ani awansu za to dostalismy dodatkowe zadanie do wykonania. Boze jak ja kocham ta prace ps moze ktos mi powiedziec jak mam aplikowac o nowa prace skoro w pracy mamy teraz zakaz uzywania prywatnych tel. PPPPPOOOOOMMMMMOOOOOCCCCCYYYYYYYY
 

 
Z nowosci bylam dzis na nadaniu obywatelstwa, niestety nie mojego ale mojej znajomej, mam nadzieje ze wkrotce i ja w koncu zacisne posladki i w koncu wezme sie do roboty by zdobyc to obywatelstwo, a nie tylko zrzedzic i narzekac, gdyby rozdano w tej dziedzinie, krolowa na bank przyznalaby by mi zloty medal.
Po przysiedze male zakupy i party, jedzenie jak zwykle suuuuuuuuuuppppppppppppeeeeeeeerrrrrr.
Niestety musialam sie wczesniej zerwac bo z rana musze pedzic do pracy-fuck, no i jeszcze walcze z grypa zeby bylo tego wszystkiego malo.
pooozzzzzddddrrrrrooooooooooooo
 

 
oj cos mi sie zapomnialo ze kiedys tu bylam
dzien za dniem leci, nowe postanowienia na nowy rok, moze jakas dieta, moze wiecej ruchu.
No moze sie uda
W 2014 postanowilam byc egoistka i myslec tylko i wylacznie o sobie.hhhmmmm moze to troche podle ale jakos ostatnio wszystkim dookola w jakis tam sposob dogadzalam, co oczywiscie nie wyszlo ma na dobre, bo jak to sie mowi- jak sie ma miekkie serce to powinno sie miec twarda dupe.
Z tej calej okazji malo co sobie flakow nie wyprolam piszac to cale jebane NVQ-co oczywiscie na dobre mi nie wyszlo bo z tego wszystkiego dostalam gratisem dodatkowe 3 unity, no myslalam ze sie rozplacze przed asesorka, a mine to na bank mialam jak by mnie ktos w gebe strzelil.
Co do obywatelstwa to ciagle sie zbieram przejrzec wszystkie dokumenty, boze zebym sie w koncu zmobilizowala.
W pracy jak w pracy nic nowego, no moze jedno ze jedna sucz robi mi kolo dupy i nie wiem co z nia zrobic, zignorowac czy pogadac z przelozonymi na ten temat.
żale,żale żale, zredza jak jaks stra prukwa, ale moze chociaz tu troche sobie ulze bo w domu nie mam nawet do kogo geby otworzyc.
to do zobaczenia wkrotce, mam taka nadzieje, pozdro dla wszystkich dolkow
 

 
Ja to jestem straszna, zabieram sie za cos a pozniej mnie wena opuszcza.Co sie dzieje?Zapał byl i checi byly ale gdzie po drodze sie to wszystko rozsypalo.
Tak i z tym blogiem, no ale mam nadzieje ze w koncu zepne poslady i jakos to wszystko sie potoczy.
Bylam ostatnio w Polsce, zobacztc sie z moja babulinka ktora niestety sie pochorowala.Mam nadzieje ze wszystko bedzie ok. Poki co mama teraz sie nia zajmuje, rany jaka to jest niesamowita kobieta.
Po powrocie do uk to tylko praca i praca, uregulowanie rachunkow, kilka klotni ze wspolokatorem, jedno przyjecie na ktorym usmialam sie po pachy, wypad na bingo- i znowu jestem w plecy. aaaa no i wizyta u WROZKI. Co za niesamowita kobieta, tyle co ona wiedziala o mej przeszlosci to ja sama nawet nie wiedzialam, co najgorsze ze to co powiedziala to wszystko sie zgadza. wiec teraz czekam na to co przedemna.Hmmmmm miejemy nadzieje ze wszystko bedzie ok.Pogoda niestety znowu zrobila sie typowo angielska wiec w ogrodku ciagle nic nie zrobione, a moze ta pogoda to tylko niezla wymowka dla mnie.No mam nadzieje ze w koncu jakos sie wezme za to wszysko, poki co co zrobilam to tylko meble zamowilam- nie wiem czy beda ok bo ja wcale gustu nie mam ale moze bedzie chociaz na czym usiasc i na czym sie polozyc bo to spanie na podlodze juz mi sie znudzilo.
Pozdrawiam ciplutko i do nastepnego. BUZIAKI
 

 
nie moglam sie powstrzymc by go nie dodac
 

 
Siedze w szlafroku, jak typowa angielka z nogami na stolku. Moje zycie przypomina zycie roslinek- taka tam wegetacja. Nie bylo mnie dlugo bo i tak nie bylo by o czym pisac. Z nowosci to zrobilam sie o rok starsza, zapchalam zlew oliwa z oliwek (a niby to takie zdrowe) co kosztowalo mnie 90 fuli by hydraulik to odepchal. Nie ma co najdrozszy olej w moim zyciu. Jedynym plusem ze koles ktory przyszedl to naprawiac byl bardzo przystojny- normalnie nogi podemna sie ugiely, i szczerzylam pewnie zeby jak szczerbaty na suchary.Zostawil swoj prywatny numer tel w razie gdyby znowu mi sie cos popsulo. Cholera teraz mam metlik w glowie bo tej oliwy z oliwek niewiele co zostalo i zastanawiam sie co by tu teraz zapchac byleby go tylko zobaczyc.Rany zachowuje sie jak jakas nastolatka a tu juz dwie 3. Szlag. Weekend spedzilam na grze w bingo- oczywiscie bilans byl ujemny- tradycyjnie nic nie wygralam chociaz w glowie ciagle mi latała mysl ze kolejna gra to bezie dla mnie szczesliwa. Butelka wina tez w tym nie pomogla i runda po pobliskich pubach rowniez.
Jeszcze kilka dni jestem na urlopie, normalnie dolki juz wszegdzie swoim wielkim dupskiem wygniotlam tzn w moim bean bagu bo mebli w dalszym ciagu sie nie dorobilam. Kurwa stracilam jakas wene normalnie nic a nic mi sie nie chce, len, o deprecha.Jedyne co zrobilam to posadzilam sloneczniki i maciejke. Ciekawe czy urosnie, echhh pewnie padnie to wszystko w polowie ze nawet nie zdaze sie nacieszyc tym uroczym slodkim zapachem czy nie zdaze nawet skubnac tych paru ziarnek.
 

 
hej u mnie dol co zreszta nie jest niczym nowym.
z nowosci mialam zlodzieji- ukradli motocykl wspolokatora tydzien temu, po czym dzis niby przyszli zaspiewac koledy ale gdy podziekowalam na nie spytalki sie czy czasem nie stracilam motocykla. No norlamnie mam nadzieje ze tym chujkom ktos rece upierdoli przy samych ramionach. Jutro kurcze mimo juz i tak nadwyrezonego budzetu musze isc kupic jakies oswietlenie zewnetrzne przed wejsciowe drzwi i jakis alarm do domu no chyba ze znajde kogos kto naprawi moj stary.No jak nie urok to sraczka.
Dzis w pracy byl Secret Santa co jak sie okazalo wczale nie byl taki secre wszyscy wiedzieli oprocz mnie kto kogo ma, ja tez sie dowiedzialam-pismo zdradzilo.
Ja jak juz znacie moje szczescie wylosowalam wlasna menagerke ale jak widac ona tez nie byla zbyt szczesliwa bo wylosowala mnie. czy los nie bywa przekorny. hi hi
nawet sobie dalysmy prawie identyczne prezenty ja pitole moze to jakis znak ze mam jakies jeszzcze szanse by byc menagerka.Marzenia
 

 
nie bylo mnie ale znowwu jestem.
Niewiele sie zmienilo, chyba tylko to ze chyba zaczelam tyc, i bardziej siwiec, doszlam tez do wniosku ze potox by sie przydal.
Bylam na imprezie z pracy, trudno to bylo nazwac impreza, przyszly same dziewczyny, poszlysmy w piec do pobliskiego pubu. Tlok jak diabli a to tylko dlatego ze chyba wszyscy byly po wyplacie. Bylo nawet ok, dziewczyny wygladaly super, 3 pojechaly po 11 na liverpool, a ja wyladowalam w kasynie..Bylo na prawde milo.
Dzis zaczelam kupowac swiateczne prezenty. Cholera chyba znowu musze wziasc wiecej nadgodzin. WRRRRR ale ja juz na serio nie moge, chce nie wylazic ze spiwora ps ciagle lozka brak. Ale za to polozylam dywan na schody i kupilam pralke. Oczywiscie nie obylo sie bezproblemow. Przy odlaczaniu starej zalalam kuchnie bo zapomnialo mi sie zakrecic zaworu od wody, przy okazji zatrzasnelam swoje klucze i tel w sypialni co wizalo sie z wywazeniem drzwi. Wiec jednym slowem, gdy jedno cos zrobie to drugie spierdole. Cholera chyba snieg pada albo jakis grad, w morde misia a ja musze do pracy. Kkkkkuuuurrrrwwaaaa jak mi sie nie chce.
 

 
Gora domku wyremontowana, hurraaaa ale wena niestety mnie do wszystkiego opuscila, i do dobierania dodatkow i do polozenia dywanu na schody a co gorsza nie mam pralki. Wkurwia mnie to niemilosiernie. Mam nawet juz wspolokatora - nie wiem czy ot byl taki dobry pomysl bo koles czasem wydaje sie lekko niedorozwiniety, a moze to ja mam cos z glowa.No sama nie wiem, jakos normalnie nic mi sie nie chce a jutro przedemna 13 godzinna zmiana.Boze ile razy ja juz mowilam ze nie wezme zadnej dodatkowej godziny i caly czas jednak biore. Glupota czy moze pazernosc.Chyba jednak glupota po tym jak zobaczylam swoja wyplate dzis.
W sobote mam impreze z ludzmi z pracy, nie wiem po co ide nwet ich szczegolnie nie lubie, sa bo sa ale jak by ich nie bylo to tez by bylo ok. Boze chyba dziwaczeje. Z tej okazji musze w sobote zasuwac do sklepu po jakas bardotke bo wynalazlam jakas bluzke bez ramiaczek, pewnie po zlosci niczego nie znajde. Dziewczyny w pracy dostaly szalu, normalnie wszystkie w kieckach zamierzaja przyjsc, a ja wynalazlam tylko jeansy koszulke i zakiet plus wysokie kozaki. Pewnie gdzies sie wywale po drodze bo z wprawy w chodzeniu na szpilkach dawno wyszlam.No ale jak to sie mowi co mnie nie zabije to mnie wzmoci.A ogolnie czy szczegolnie to nic ciekawego, no moze troche, pojawil sie u nas nowy facet w pracy, wszystkie laski patrza sie na niego jak sepy na kosc. Nie jest wlasciwie zly co mi sie podoba to to ze caly czas sie usmiecha, a nie jakis tam burak jeden minus kompletnie go nie rozumiem ale to moze i lepiej.
Z nowosci wczoraj przywiezli mi stol i 4 krzesla wiec jestem niezmiernie happy - koniec z siedzeniem tylkiem na katalogu na podlosze, siedze teraz normalnie w kuchni na krzeselku. Nawet nie wiedzialam ze takie zwykle rzeczy moga tak cieszyc.
Wczoraj o maly wlos nie wystraszylam na smierc jakiegos dzieciaka .Cholerna Halloween. ktos zapukal do drzwi a ze ja czekalam na znajomych wiec bylam na 100% przekonana ze to oni, wiec jak tylko otrworzylam drzwi, ryknelam w glos ze to dziecko o maly wlos zawalem nie skonczylo. Z tego wszystkiego powiedzialam zeby sobie wzielo pol miski slodyczy na pocieszenie. Podejrzewam ze w nastepnym roku ta dzicina juz nie przyjdzie- no chyba by obrzucic moj dom jajami.
No to chyba tyle na tyle. Koniec z moimi wypocinami na dzis.
ps jak macie jakies pomysly w co sie moge ubrac w sobote to dajcie znac, bo znowu bede wygladac jak zdesperowana szara mysz
buzka
 

 
oj dawno mnie nie bylo a to tylko dlatego ze troszke u mnie sie zmienilo. Mam nadzieje ze na lepsze. A wiec od początku
kupilam sobie mieszkano a wlasciwie domek, kosztowalo mnie to wiele nerwow, wlasciwie to bylam bliska dwoch zawalow, kilku zalaman nerwowych, klelam jak szewc i zaklinalam sie ze juz nigdy w zyciu. Jestem juz w moim domku dokladnie miesiac. 28 sierpnia odebralam klucze i trzeba bylo zakasac rekawy i zrywac kilka warstw tapet pomalowanych farba.Na szeczescie jakos przez to przebrnelam. Po drodze dowiedzialam sie jak ludzie potrafia byc zawistni albo no nie wiem. No powiem tak ze dowiedzialam sie jak kto ludzie mi dupe obgaduja. Szkoda ze to byli ludzie po ktorych najmniej sie spodziewalam, serio myslalam ze moze nie jestesmy przyjaciolmi ale dobrymi znajomymi. Cholera szkoda, bo na serio ich jakos lubilam i cenilam i co gorsza nigdy zlego slowa nie powiedzialam.
Obecnie jestem na wykonczeniu gory domu no i po drodzechyba niedlugo sama sie wykoncze. Jakis aniol mi zeslal 2ch gosci co mi pomogli z remontem. Zasuwaja jak mroweczki, nie chce przed koncem pracy ich zabardzo chwalic by znowu jakie cuda wianki nie wyszly. Ale jak to oni mowia: lipy nie ma.
Kolejny news to jestem na urlopie: HUURRRRAAAA.Jednym slowem jedno wielkie nic nie robienie.
 

 
czesc, dawno mnie nie bylo, a to tylko dlatego ze jakos wena mi sie skonczyla a powodem tylko tego moze byc nawal pracy. Pogoda tez jakos optymistycznie nie nastraja niestety. Normalnie jakby zamiast 4 por roku zrobily sie trzy. Ktos zapomnial o lecie. A to pewnie dlatego ze przyszla do mnie paczka z letnimi ciuchami. Znajomi sie smiali ze mam letnie rzeczy wreszcie to pewnie lata juz nie bedzie. No i sie sprawdzilo. Moze powinnam odeslac ta paczke. ja chce lato!!!!!!!!!!!
 

 
No i cos mi urwalo
  • awatar Wika ♥: boskie ♥ +możesz wpaść, dodać komentarz,znajomych, a jak się spodoba do obserwowanych byłoby miło ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
A tu ciag dalszy zdjęć
 

 
hej dawno mnie nie bylo. Wlasciwie niewiele sie zmienilo, mieszkam tylko teraz gdzie indziej, juz nie z panem A i tym sposobem mam blizej do pracy. Ostatnio bylam na paradzie wielkoludow. A oto zdjecia z niej
 

 
o no i zapomnialam.
Dziś świetujemy ST Patrick Day a to tylko dlatego ze siedze przy winku, tylko cccciiiccchhhoooo szzzzaaaaaaa
 

 
O matko. Dawno mnie nie bylo
Tak tak, ciagle jeszcze zyje, niestety. Właściwie nic ciekawego sie nie wydarzylo, ciagle mieszkam tam gdzie mieszkalam: z panem A.Jedyna z nowosci to dwa dni temu sie dowiedzialam ze przylatuje czy tam przyjezdza do niego jego braciszek, ktory z nami zamieszka.Kurrrwaaaa ja to powinnam zostac aktorka, nie pokazalam ze mnie to wkurwilo niesamowicie, choc no w srodku flaki mi sie przewracaly. Ale jak to ja z uśmiechem na ryju powiedzialam mu ze co za zajebisty pomysl jedyne co mi przyszlo do glowy to spytac sie o ile mi czynsz spadnie? Mina pana A byla bezcenna.Od razu to uargumentowalam tym ze przeciez moje warunki mieszkaniowe sie nie polepszyly a wrecz przeciwnie doszla dodatkowa osoba.
Kolejna nowosc: jestem na urlopie, bodajze dwa tygodnie, z pensja glodowa i dzirawym materacem z ktorego ciagle powietrze schodzi wiec praktycznie co godzine siedze dupskiem na podlodze.

We wtorek pan I mi sie oswiadczyl.Gdy przyszlam do pracy moja menagerka powiedziala ze byl jakis gentelmen do mnie z przepieknym bukietem kwiatow. Na co ja jej odpowiedzialam ze po pierwsze nie znam zadnego gentelmena a po drugie na pewno nikogo kto by przyszedl do mnie z kwiatami. Na co ona mi powiedziala ze on wroci o 16tej. No i wrocil pan I we wlasnej osobie. przepraszal ze sie dlugo nie odzywal bo strasznie zajety- co zreszta rozumiem facet ma swoje zycie i swoje problemy.Zlozyl zyczenia urodzinowe -aaaaaaaa bo zapomnialam dodac ze mialam na poczatku marca urodziny-spoznione to spoznione ale zawsze, dal bukiet kwiatow i no prezent.Podziekowalam za pamiec i powiedzialam ze musimy sie kiedys spotkac na piwku ale zeby wiecej takich numerow nie wykrecal bo teraz ploty to dopiero sie zaczna. Na co moj wspanialomyslny I powiedzial ze ploty dopiero to teraz moga sie zaczac i z rozbrajajacynm usmiechem rykna na caly glos czy wyjde za niego. Uwielbiam jego poczucie humoru, na co ja mu odpowiedzialam ze musze sie nad tym zastanowic. Tym sposobem oswiaczyl mi sie zonaty facet a plotki sie zaczely ze az huczalo. Caly wieczor, latal za mna pan M i sie dopytywal skad kwiaty, jak ten facet ma na imie i ile ma lat. (Pan I jest po 50tce i nie powiem suuppeerrr sie trzyma). Na szczescie nastepnego dnia rozpoczal mi sie urlop, wiec teraz spokojnie wszyscy moga gadac na moj temat bez obawy ze cos uslysze.
Kolejny wkurw: menagerka obiecala mi prace full time 3 tygodnie temu, niestety 5 dni temu powiedziala ze jest jej przykro ale w tym momencie nici z tego.Myslalam ze sie zaplacze bo ja juz zaczelam sie umawiac w sprawie kredyty za zakup mieszkania.
Normalnie wszystko idzie pod gorke czy jak to sie mowie bidnemu wiatr w oczy czy tam sol w rane.Zeby jeszcze tego bylo malo to od jakis dwoch tygodni dokucza mi jakis cholerny bol piety, normalnie bol nieziemski, po konsultacji z moja matula dowiedzialam sie ze to moga byc ostrogi. Na co ja jej odpowiedzialam ze skoro juz mam ostrogi to teraz tylko konia musze sobie kupic. Normalnie nic nie idzie tak jak isc powinno.
Wszystkie moje plany normalnie stanely na glowie.
PPPPPPPOOOOOOOMMMMMMMOOOOOCCCCCCCCYYYYYYYYY
 

 
Jakos dawno mnie nie bylo.Czas tak szybko leci, wlaściwie nic ciekawego sie nie wydarzylo, ciagle stoje w tym samym miejscu tzn. mieszkaniu i tej samej pracy.Ale lipa.Jedyne co ostatnio to to ze bylo cholernie zimno: gile w nosie normalnie zamarzaly. A zimno bylo jak diabli skoro ja nawet rajtki zalozylam. W tym tygodniu bylam dwa razy na kregielni. Nawet bylo ok.Moze w urodziny pojde tam swietowac o ile bede wystarczajaco pijana by zagrac.
Cholera powietrze mi z materaca schodzi, za chwile bede siedziala plackiem na podlodze.N a dodatek chyba znowu nawrot grypy- cos mnie w gardle drapie no i jeszcze dzis dla odmiany tak zmoklam ze normalnie woda mi w butach chlupala.
Chyba filipinczyk sie we mnie zabujal- zaczal uczyc sie polskiego, dzis chociaz mnie tym polskim niezle rozbawil.No ale trzeba mu przyznac maa bardzo dobry slownik albo kogoss kto mu tlumaczy. No nie wazne.
Wczoraj spedzialam na tym cholernym mrozie chyba ze 4 godziny bo musialam pojechac na jaks farme. Może i to nie byloby takie zle gdyby nie ten mroz.No ale czarodziejka niestety nie jestem, pogody nie zaczaruje.Wyslalam wiadomosc do agencji w sprawie mieszkania, niestety jeszcze sie nie odezwali, ciekawe czy wogole sie odezwa.Jakos nic mi nie idzie w tym roku.Ani fajnej pracy nie mam, ani jakis fajnych znajomosci, jakos sie to wszystko kurwastycznie pourywalo a ja mam wrazenie ze stoje w miejscu jak ta glupia:/
 

 
Tydzien myślenia i stresówki.Zadzwonił dziś I z przeprosinami że to mieszkanie okazalo sie droższe no i że nie tak mialo byc, a że ja zaspana byłam wiec z biegu powiedzialam ze nie ma sprawy zeby sie nie przejmowal bo ja raczej zostane tu gdzie jestem.Choć jesli mam byc szczera to chciałabym mieć juz mieszkanko tylko dla siebie-nie koniecznie musi byc duze kawalerka by mi wystarczyła no i jakiś kawałek ogródka ( no w końcu zaczeły mi rosnąć te cherry tomato ).
Dziś caly dzień w szlafroku-szczyt lenistwa, wygniatalam tez dołki po fotelach.Jedna rzecz jaka zrobiłam to obiad-chińszczyzna, całkiem niezła wyszła. Ogólnie chyba dopadła mnie deprecha...

 

 
Byłam widziałam- mieszkanie bardzo ladne, duze, nawet mialabym dwie duze szafy. Babcia nawet mila-ale to roznie z tymi babciami bywa, no i jak sie okazalo mieszkanie jest drozsze od obecnego- nieduzo, z jednej strony nie musialabym wydawac kasy na bilety,no i moglabym spac dluzej ( no chyba ze babulinka nie da) ale z drugiej strony - zawsze zostajac tu gdzie jestem moge sobie kupic rower i dojezdzac do pracy w ten sposob- zawsze to zdrowiej (czy ciezko jest palic papierosa jadac na rowerze?.hmmm tylko ta zla opinia tej dzielnicy.....
Cholera co robic???????????????????????????????
moze ktos madry by mi doradził
 

 
echhh dawno mnie nie bylo
A tak pozatym to Szczęśliwego 2012 Roku zycze
Bawilam sie z Filipińczykami w tym roku- wspaniali ludzie z ogromnym sercem i jeszcze większym poczuciem humoru. Jedzenie przepyszne i zabawa przednia, niestety 1.1.12 musialam zjawic sie w pracy- na szczescie mozna sie bylo troszke poopierdalac .
Wczoraj dostalam tel. od I ze mam sie z nim pilnie skontaktowac, umowilismy sie na dzis. Przez niego pol nocy nie spalam -myslam non stop co sie stalo i czemu chce sie spotkac skoro sie widzielismy chyba tydzien temu. Przyjechal po 11 nawet nie wszedl do mieszkania ( a ja pol wieczoru jezdzilam na szmacie- o ja glupia) tylko kazal zalozyc buty i powiedzial ze czeka w samochodzie. Strasznie tajemnicza sprawa- po drodze wyjanil ze nalazl mi mieszkanie tansze od obecnego i w normalnej dzielnicy jak on to ująl ( z dala od cpunow i nocnych awantur- do tej pory to ja nic nie slyszlam oprocz szczekania psa sasiadow psa no i placzu jakiegos niemowlaczka) no i blizej pracy, blizej moich znajomych, blizej pubow no i blizej niego. Wiedzialam ze musi byc gdzies jakis haczyk- no i jest- w mieszkaniu tym mieszka juz pewna litosciwa babuszka. Cholera czemu on mi zawsze musi namieszac jak ja sobie zaczynam cos juz pomalutku ukladac?Z jednej strony kuszaca sprawa-taniej no i blizej pracy wiec moge sobie godzne dluzej poleniuchowac w lozku, z drugiej strony- ja pitole mieszkac z jakas babcia?Jedyny duzy plus jaki widze to to ze moge odlozyc kase by kupic cos swojego.HHHmmmm jak na zlosc z panem A obecnym moim wspołlokatorem calkiem w miare sie mieszka. No i znowu mam w glowie mlynek- tak czy siak umowilam sie na jutro ze pojade obejszec to mieszkanko. A pozniej bede o tym myslec i myslec. szlag by.